Ogólnie obiektyw jest dobrze zmontowany. Yongnuo 50/1.4 ma metalowy uchwyt bagnetowy. Pierścień do ustawiania ostrości nie jest gumowany, plastikowy, ale wystarczająco szeroki i przyjemny w obsłudze. Korpus obiektywu jest wykonany głównie zrobiony z metalu. Gwint do filtrów również jest metalowy. 4 Nikon DX 50-250mm f/4.5-6.3 VR SPRAWDŹ Nikon DX 50-250mm f/4.5-6.3 VR -Obiektyw Nikkor Z DX 50-250mm f/4.5-6.3 VR Teleobiektyw zmiennoogniskowy o zakresie ogniskowych 50-250 mm (ekwiwalent 73-375 mm do pełnej klatki), który sprawdzi się znakomicie jednocześnie w trakcie realizowania portretów, jak i fotografii przyrodniczej czy sportowej. Pełna klatka w Nikonie to FX, matryca o mniejszym rozmiarze to DX. Możesz przykręcić obiektyw DX do pełnej klatki, jednak stracisz wtedy na rozdzielczości zdjęć – aparat automatycznie dostosuje ustawienia i skorzysta tylko z wycinka matrycy – takiego jak w aparatach APS-C. O różnych rozmiarach matrycy pisałem tutaj. Mnożnik ogniskowej, crop, crop factor (spolszczone krop) – termin umowny stosowany w fotografii cyfrowej dla ułatwienia posługiwania się charakterystycznymi cechami obiektywu w zależności od wymiarów matrycy aparatu, na którym ten obiektyw zostanie zamontowany. Pojęcie to oznacza współczynnik określający stosunek wymiaru sensora . Zgodność z obiektywami Dostępnych jest pięć rodzajów obiektywów do aparatów z wymienną optyką firmy Canon: RF, RF-S, EF, EF-S i EF-M. Przy doborze obiektywu należy zwrócić uwagę, czy jest on obsługiwany przez aparat. Obiektyw/aparat Aparat pełnoklatkowy z systemu EOS R Lustrzanka EOS z matrycą APS-C Pełnoklatkowa lustrzanka cyfrowa EOS RF Pełna zgodność1 Pełna zgodność Niezgodne Niezgodne Niezgodne RF-S Pełna zgodność1 Zgodność1 2 Niezgodne Niezgodne Niezgodne EF, TS-E, MP-E Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS R1 Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS R Pełna zgodność1 Pełna zgodność Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS M1 EF-S Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS R1 Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS R12 Pełna zgodność1 Niezgodne Zgodność w przypadku użycia adaptera EF-EOS M1 EF-M Niezgodne Niezgodne Niezgodne Niezgodne Pełna zgodność1 Czym charakteryzują się poszczególne rodzaje dostępnych obiektywów? Poznaj szeroką gamę wymiennych obiektywów firmy Canon do aparatów bezlusterkowych i lustrzanek cyfrowych EOS. RF i RF-S Stworzone z myślą o aparatach z systemu R obiektywy RF cechują się wyższą jakością, szybkością pracy i łatwością obsługi dzięki wyjątkowej konstrukcji i technologii optycznej. Wyjątkowe 12-stykowe złącze systemu EOS R radykalnie poprawia komunikację między obiektywem aparatu a korpusem, dzięki czemu komunikacja jest szybsza niż do tej pory. Mocowanie obiektywu RF ma 54 mm szerokości, a odległość pomiędzy mocowaniem a matrycą jest bardzo mała. Taka konstrukcja pozwala umieścić obiektyw bliżej matrycy, a to z kolei umożliwia tworzenie szybszej i jaśniejszej optyki o wyższej jakości i niezrównanych parametrach pracy. Obiektywy RF mają lepsze możliwości filmowania oraz dodatkowe zalety, takie jak pierścień sterowania i mniejsze wymiary. EF, TS-E, MP-E Pierwotny system aparatów EOS został wprowadzony na rynek w 1987 r. Jego głównym elementem było mocowanie obiektywów Canon EF, które jako pierwsze zapewniało całkowicie elektroniczne połączenie między obiektywem a korpusem. Samo połączenie między tymi dwoma elementami jest wprawdzie fizyczne, ale wymiana wszystkich informacji odbywa się drogą elektroniczną, co umożliwia bardzo precyzyjne, bieżące przesyłanie danych. Firma Canon jako pierwsza zaprojektowała silnik, który napędza mechanizm regulacji ostrości wewnątrz obiektywu, dzięki czemu silnik nie musi znajdować się w korpusie. Mimo ciągłego rozwoju systemów regulacji ostrości, technologii Image Stabilizer (Stabilizator obrazu), specjalistycznych elementów obiektywu i uszczelnień pierwotne mocowanie EF pozostaje bez zmian. Specjalistyczne obiektywy TS-E i MP-E mają mocowanie typu EF. Wszystkie obiektywy z mocowaniem EF są zgodne z każdym wyprodukowanym aparatem EOS, w tym z modelami z nowego systemu EOS R i z serii EOS M, jeśli są używane z odpowiednim adapterem obiektywu. EF-S Obiektywy EF-S są lekkie, uniwersalne i łatwo przenośne, a zaprojektowano je z myślą o lustrzankach cyfrowych EOS z mniejszą matrycą. W przypadku serii EF-S inżynierowie z firmy Canon wykorzystali rozmiar matrycy APS-C, aby wyprodukować mniejsze i lżejsze obiektywy, które zapewniają fotografom znacznie szerszy kąt widzenia. Lekkie obiektywy EF–S są dostępne w szerokim zakresie ogniskowej, od 10 do 250 mm (od 16 do 400 mm z uwzględnieniem współczynnika kadrowania 1,6). EF-M Obiektywy z mocowaniem EF-M zostały wprowadzone z pierwszą serią aparatów EOS M w 2012 r. Są jeszcze mniejsze niż obiektywy serii EF i EF-S, a przeznaczono je wyłącznie do pracy w aparatach z serii EOS M. Oferta obejmuje szerokie spektrum obiektywów, od ultraszerokokątnych, przez teleobiektywy aż po makroobiektywy. Są na tyle poręczne, że zawsze można mieć je przy sobie – to doskonały wybór dla osób o bardziej twórczym podejściu do codziennego fotografowania. Kompaktowe obiektywy EF–M są dostępne z ogniskową od 11 do 200 mm (od 17,6 mm do 320 mm z uwzględnieniem współczynnika kadrowania 1,6). Przeglądanie wg rodzaju obiektywu Wypełniaj kadr sportowcami w oddali. Uwzględniaj krajobrazy i uliczne otoczenie w szerokokątnym kadrze. Odkrywaj ogromne ilości szczegółów w makrofotograficznych zdjęciach przyrodniczych. Mamy szeroką gamę obiektywów, dzięki którym możesz przejść na wyższy poziom zaawansowania w przypadku różnych rodzajów fotografii i tworzyć wizualne opowieści. SZUKAJ TERAZ Ostatnie lata przyniosły wysyp modeli pełno klatkowych – Nikon, Canon i Sony. Zwiększyło to zainteresowanie fotografów, którzy coraz częściej zmieniają matryce APS-C na Full Frame. Mimo iż ceny nadal są wie jak na polską kieszeń to nie odstrasza to tych którzy wierzą, że FX pozwala robić naprawdę lepsze zdjęcia. Zmiana rozmiaru matrycy wiąże się wbrew pozorom z poważną decyzją ekonomiczną, a nie we wszystkich przypadkach zmiana sprzętu przyniesie same korzyści, jak wszystko pełna klatka również ma swoje słabe strony. Pierwsze eksperymenty z fotografią cyfrową doprowadziły do powstania matryc typu APS-C, z której przez lata korzystały zarówno konstrukcje amatorskie i profesjonalne. Pierwszą lustrzanką cyfrową z matrycą FX która przyjęła się na rynku był Canon EOS 1DS. W 2005 r. Canon poszedł za ciosem i zaprezentował EOS-a 5D czyli kolejną lustrzankę pełno klatkową. Brak wydłużenia ogniskowej: Użytkownicy analogowych lustrzanek podczas każdej dyskusji wytaczają ciężkie argumenty świadczące za matrycami FX. Jednym z najpopularniejszych jest kwestia braku wydłużenia ogniskowej spowodowanej mniejszą powierzchnią matryc APS-C, co skutkuje mniejszym polem widzenia. Efekt jest następujący - po podłączeniu obiektwu 50 mm do aparatu bez pełnej klatki otrzymujemy kadr z ogniskową 85 mm. Zobacz: Jak wybierać zdjęcia? Głębia ostrości: Stwarza to problem podczas stosowania obiektywów szerokokątnych, które wydłużając się tracą swój efekt. Problem został częściowo rozwiązany gdyż przez ostatnie lata znacząco wzrosła liczba obiektywów DX, które co fakt nie dają się zastosować w aparatach pełno klatkowych ale nie powodują żadnym zmian ogniskowej przy matrycy APS-C. Kolejna teza dotyczy głębi ostrości, a mianowicie różnicy w tej głębi pomiędzy matrycą DX a FX. Fakt różnice istnieją, ale w praktyce są one tak małe, że stosując odpowiednio jasny obiektyw będą one niezauważalne. Plastyka obrazu: Następna kwestia dotyczy plastyki obrazu. Wiele osób twierdzi bowiem, że jest ona zdecydowanie lepsza w konstrukcji pełno klatkowej. Tutaj należy zajrzeć trochę w głąb matrycy i porównać elementy światłoczułe. Aparaty o dwóch różnych rozmiarach matryc, a o tej samej liczbie mega pikseli mają różne zagęszczenie pikseli na mm2, oznacza to mniejszą podatność na szumy. Związane jest to jednak z proporcji jakie wynikają ze stosunku rozdzielczości do powierzchni matrycy – aparat pełno klatkowy o matrycy 25MP nigdy takich wyników nie osiągnie. Wizjer: Wizjery są kolejnym tematem o który toczony jest spór – niestety tym razem lustrzanki APS-C nie mają nic do gadania. Pokrycie kadru przez wizjer w aparacie FX jest większe i lepiej odwzorowuje obraz który pada na matówkę. Ma ona rozmiar przetwornika obrazu więc naturalnym następstwem tego jest lepszy widok z wizjera. Optyka: Bezdyskusyjny minus przesiadki na Full Frame to zmiana optyki. Niestety większe jest dokładniejsze, a co za tym idzie dokładniej ukazuje niedoskonałości i błędy. W efekcie obiektywy, które wydawały się całkiem dobre z matrycą APS-C po przyłączeniu do nowego aparatu mogą ukazać swoje brzydkie oblicze – abberacje, dystorsje i tym podobne kwiatki. Wymiana aparatu prowadzi więc do sytuacji w której po wykosztowaniu się na korpus musimy drugie tyle (albo więcej) wydać na nowe szkła. Obiektywy projektowane dla matryc APS-C niestety nie działają w dwie strony tak jak standardowe FX. Jeśli spróbujemy okrągłą obwódkę wokół krawędzi kadru spowodowaną mniejszym przetwornikiem obrazu. Zobacz: Jak wybrać statyw? Podsumowując i odpowiadając jednocześnie na pytanie – dla kogo pełna klatka można powiedzieć jedno – dla zawodowców których stać na wysokiej jakości szkła, dla osób przyzwyczajonych do systemu małego obrazka i chcących korzystać wyłącznie z obiektywów FX. Osobiście uważam, że przesiadka wiąże się z takimi kosztami, że ponieść je powinni Ci którzy dzięki temu zarabiają. Dla nich lepsza plastyka, szczegóły i jakość to być albo nie być na rynku pracy, my o ile nie wygraliśmy na loterii skupmy się lepiej na inwestycji w szkła. Przesiadka na większy sensor w lustrzance nie jest prosta, a na pewno wymaga od nas więcej niż tylko wysupłania dodatkowych złotówek na aparat. Wielu fotoamatorów jest przekonanych, że do szczęścia brakuje im tylko pełnej klatki. Według nich to jedyna rzecz jaka ich dzieli od bycia profesjonalistą. Nic bardziej mylnego. Choć pełnoklatkowe aparaty mogą zarejestrować bardziej miły dla oka obraz, potrafią też sprawiać liczne problemy i wymagają fotograficznego doświadczenia. Producenci zaczęli jednak dostrzegać w pasjonatach idealny target dla pełnoklatkowych aparatów. W efekcie na rynku pojawiły się lustrzanki z matrycami formatu FF przeznaczone dla właśnie tej grupy docelowej - są mniejsze, gorzej wyposażone od swoich profesjonalnych braci, ale za to tańsze. Dostępne są również kompakty FF, pojawią się również takie bezlusterkowce. Choć to nieco inny typ sprzętu, wnioski dotyczące lustrzanek w dużym stopniu można odnieść również do tych co nie znaczy tanie. W przypadku najtańszego pełnoklatkowego Canona EOS 6D za sam korpus zapłacimy ok. 6800 złotych. W komplecie z podstawowym obiektywem EF 24-105mm f/4L IS USM możemy kupić ten aparat za około 9600 złotych. Niemała kwota. Na taki aparat stać nielicznych pasjonatów oraz zawodowców. Najbliższy rywal Canona, Nikon, wycenił swoją podstawową pełnoklatkową lustrzankę D600 niżej - obecnie kupimy ją o ok. 600 zł taniej niż warto płacić za większą matrycę, skoro lustrzanką APS-C również zrobimy bardzo dobre zdjęcia? Szczególnie gdy zainwestujemy w dobry obiektyw, który możemy kupić na przykład za zaoszczędzone na lustrzance FF pieniądze. Zanim podejmiemy decyzję, warto rozważyć wszystkie za i przeciw. Bo te dwa formaty to nie tylko różnice w wielkości przetworników i cenie. To inne wizjery i matówki, inne kąty widzenia, odmienne problemy z optyką, różna możliwa do osiągnięcia głębia ostrości i plastyka obrazu, a często również wielkość i masa korpusu. Zapraszamy do artykułu, w którym postaramy się pokazać i wyjaśnić te różnice z punktu widzenia pasjonata fotografii, nie lustrzankę w naszym porównaniu reprezentować będzie Canon EOS 6D. Jako reprezentant kategorii APS-C wystąpił starszy model aparatu - EOS 7D. Różnice w wymiarach przetwornikówMatryca Full Frame (FF) ma wymiary przeniesione z fotografii analogowej i są one adekwatne do wymiarów klatki filmu małoobrazkowego: 36 x 24 mm. Takie wymiary ma również sensor naszego EOSa sensor w lustrzance Canon EOS APS-C niestety nie mają tak ujednoliconych wymiarów - mogą się one nieznacznie różnić w zależności od producenta aparatu. W lustrzankach większości producentów (Nikon, Pentax, Sony) znajdują się matryce APS-C o wymiarach ok. 23,6 x 15,7 mm. W lustrzankach Canona przetwornik jest nieco mniejszy: 22,2 x 14,8 mm. To tyle, jeśli chodzi o wymiary, czyli podstawową - tytułową - różnicę pomiędzy lustrzankami pełnoklatkowymi a EOS 7D z matrycą APS-C i EOS 6D z matrycą Full Frame. Na zdjęciu widoczne lustra przed jeszcze wspomnieć o trzech innych, mniej popularnych obecnie formatach przetworników w lustrzankach cyfrowych: APS-H (zastosowanym przez Canona np. w aparacie EOS-1D Mark IV), Cztery Trzecie (Four Thirds), stosowanym przez Olympusa, oraz matrycach Foveon, które znajdziemy w lustrzankach Sigma. Matryca APS-H ma wymiary 28,7 x 19 mm, jest więc większa od APS-C. Przetwornik formatu Cztery Trzecie jest mniejszy, ma wymiary 17,3 x 13 mm. Matryce Foveon mają wymiary 20,7 x 13,8 mm. Nie będziemy jednak dalej wspominać o aparatach z tymi matrycami, bo stanowią one konsumencką niszę. Co więcej, Olympus na razie zrezygnował z produkowania lustrzanek, skupiając się na promowaniu aparatów bez lustra w systemie Mikro Cztery Trzecie (format matrycy 4/3 ale inny system mocowania obiektywów), znanych pod marką PEN i OM-D. Szczerze… ten wpis planowałem nieco później. Jednak żeby pójść naprzód trzeba przebrnąć przez ten temat. Ta wiedza naprawdę przyda Ci się przy następnych wpisach. Ostrzegam, będzie trochę trudno – ekwiwalent ogniskowej jest chyba jednym z najbardziej niezrozumiałych tematów. W internecie często można spotkać błędne tłumaczenie tego zagadnienia. W tym wpisie postaram się rozwiązać te zagadkę raz na zawsze! Gotowy? Pewnie zauważyłeś, że dziś większość aparatów to niepełne klatki. Nie chodzi tylko o lustrzanki, ale również o bezlusterkowce, kompakty czy nawet telefony. Mniejsza powierzchnia matrycy wiąże się z pewną przypadłością optyczną… Jednak zanim zacznę mówić o ekwiwalencie zapoznaj się (jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej) ze wpisami o ogniskowej (link) i o pełnej/niepełnej klatce (link). Ta wiedza będzie bardzo przydatna do zrozumienia o czym piszę. Łatwo nie będzie! Pełna klatka a ogniskowa No dobra, zacznę od czegoś prostego – pełnej klatki. Tu sytuacja jest naprawdę banalna. Podłączając obiektyw o jakiejś ogniskowej (nazwijmy ją 'XXmm’) do aparatu z FF, będziesz miał dokładnie taką ogniskową i taki kąt widzenia, jaki on zapewnia. To znaczy, że jeśli podepniesz do swojego pełnoklatkowego body obiektyw o ogniskowej 50mm – to masz do dyspozycji dokładnie taki kąt widzenia, jaki daje 50mm (tak samo będzie w każdym innym przypadku). Nic się nie zmienia – proste i klarowne! Zaczynają się schody Sytuacja robi się bardziej skomplikowana w przypadku cropa. Jak już wiesz z wpisu o wielkościach sensora, APS-C ma mniejszą matryce niż w FF. Obiektyw więc rzutuje obraz na mniejsza powierzchnię. Przez to kąt widzenia obiektywu ulega zwężeniu. Wiem, brzmi to pokracznie. Postaram się to zobrazować używając małego uproszczenia. Mniejszy sensor nie będzie wykorzystywał całego obiektywu, a jedynie jego fragment. „Będzie patrzył” tylko przez środek szkła, a pełna klatka (ze względu na większą matrycę) będzie używać całej powierzchni obiektywu. Chyba najłatwiej będzie jak zobaczysz o czym mówię: (przesuń suwak w lewo lub prawo) Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Crop „wytnie” sobie tylko tyle obiektywu, ile będzie mógł. Reszty po prostu nie wykorzysta – odrzuci. Ekwiwalent (mnożnik) ogniskowej To, że obiektyw „patrzy” tylko przez środek ma pewien wpływ na to, co sam zobaczysz w wizjerze swojego aparatu. Tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Podpinając ten sam obiektyw do aparatów o różnej wielkości matryc otrzymasz zupełnie inne zdjęcia. To zjawisko to właśnie ekwiwalent ogniskowej – nazywany też mnożnikiem ogniskowej. To termin umowny. Po podpięciu obiektywu do cropa będzie on miał mniejszy kąt widzenia (będzie „widział węziej”). Da to wrażenie, że zdjęcie zostało zrobione obiektywem o dłuższej ogniskowej niż ta, którą faktycznie posiada. Żebyś to lepiej zrozumiał użyje przykładu. Obiektyw 50mm – na pełnej klatce będzie miał wszelkie właściwości 50mm – to już ustaliliśmy wcześniej. Jednak podpinając go do APS-C Canona będziesz miał wrażenie, że obiektyw ma około 80mm (w przypadku Nikona, Fuji, Sony, itp. będzie to około 75mm)! Szalone, prawda? (przesuń suwak w lewo lub prawo) Crop nie zmienia ogniskowej!!! Zanim przejdę dalej ustalę jedną rzecz – mnożnik ogniskowej nie ma jakiegokolwiek realnego fizycznego przełożenia na ogniskową. W internecie wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że podpinając obiektyw do niepełnej klatki zmienia się jego ogniskowa. Otóż nie! Ogniskowa się nie zmienia. Zmienia się jedynie kąt widzenia danego obiektywu. Mówiąc prościej – będzie Ci się wydawało, że jesteś bliżej fotografowanego obiektu. Mówiąc jeszcze prościej – zdjęcie zrobione cropem jest wycinkiem zdjęcia wykonanego aparatem pełnoklatkowym. Jak obliczyć ekwiwalent? Dlaczego się tak dzieje? Właśnie ze względu na mniejszą powierzchnię matrycy. To czysta matematyka! Matryca APS-C Canona jest o raza mniejsza od pełnej klatki (Nikona, Fuji, Sony, itp, | Micro 4/3 jest 2x mniejsze). Taka mniejsza matryca „widzi” raza węziej niż jej większa siostra. Stąd właśnie ten ambaras. Obliczenie ekwiwalentu jest dość proste: Ogniskowa × = Ekwiwalent. (lub dla Nikona, itd…: | dla M4/3: 2x) Zostając przy przykładzie 50mm: 50mm × = 80mm (lub dla Nikona, itd…: 50mm × = 75mm | M4/3: 50mm × 2 = 100mm) To samo stanie się z jakimkolwiek innym obiektywem. Dla przykładu: 35mm podpięty do APS-C Canona będzie miało ekwiwalent 56mm (Nikona: 52mm, M4/3: 70mm). Obiektyw 100mm będzie miał ekwiwalent ogniskowej sięgający 160mm (Nikona: 150mm, M4/3: 200mm). Co z obiektywami przeznaczonymi do CROPA? Pewnie zastanawiasz się teraz, czy jeśli obiektyw jest dedykowany do niepełnej klatki, to też przelicza się ogniskową. Tak – trzeba. Stosując mały skrót myślowy: ogniskowa obiektywu jest zawsze podawana dla pełnej klatki. Jeśli podpiąłbyś szkło dedykowane APS-C do FF (czasami nie jest to możliwe i może uszkodzić lustro), to miałoby ono kąty widzenia dokładnie takie, jakimi charakteryzuje się dana ogniskowa. Czym się więc różnią obiektywy do pełnej i niepełnej klatki? Te pierwsze są przeważnie dużo droższe (są też przeważnie cięższe i większe) od tych drugich – muszą takie być, muszą pokryć większą matrycę. Zatem logiczne jest, że obiektyw dedykowany pełnej klatce można podpiąć pod cropa (wytnie sobie tyle, ile mu potrzeba), ale nie zadziała to w przeciwnym kierunku. Obiektywy do APS-C nie pokryją całej powierzchni pełnej klatki i najprawdopodobniej wystąpi winietowanie i inne niepożądane efekty. Czy warto więc kupować obiektywy dla niepełnej klatki do niepełnej klatki? Moim zdaniem tak! Są projektowane pod konkretny typ matrycy – projektanci starają się dopracować taki obiektyw tak, żeby jak najlepiej pracował z taką matrycą (np. był jak najostrzejszy). Projektując obiektyw dla pełnej klatki inżynierowie skupiają się głównie na niej – i to na niej taki obiektyw ma być jak najlepszy. Poza tym szkiełka do APS-C są najczęściej tańsze! Więc czego chcieć więcej? 😀 Koniec wykładu To chyba wszystko, co mogę napisać. Jeśli masz jakieś uwagi czy pytania – coś jest niezrozumiałe – podziel się tym w komentarzu. Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂

obiektyw dx do pełnej klatki